28 Obserwatorzy
30 Obserwuję
dariuszkarbowiak1

Moje książki

Uwielbiam czytać, czasem piszę

Teraz czytam

Dzielnica występku
Mario Vargas Llosa, Marzena Chrobak
Przeczytane:: 27/288 stron
Walka o Hiszpanię 1936-1939
Antony Beevor
Przeczytane:: 172/688 stron

Pożeracz snów

Pożeracz snów - Bettina Belitz Czyta się bardzo dobrze, jednak mój racjonalny umysł nie godzi się na istnienie zmór. Choć jak mawiał poeta "Więcej jest rzeczy w niebie i na ziemi, Niż się wydaje naszym filozofom", jednak uważam że zdecydowanie nie. Książka powstała z cała pewnością na fali popularności "Zmierzchu" i dlatego w "Pożeraczu snów" pojawia się dobry zmór :) (Chodzi o Colina). Wydaje mi się jednak, że książka traktuje o dziewczynie w wieku maturalnym, która ma problemy z narkotykami. Rodzicie starając się jej pomóc wyjeżdżają z Kolonii na wieś. Tam jednak Elżbieta poznaje owego Colina - starszego pana i przeżywa wielką fascynację uczuciową. Colin pewnikiem też zażywa narkotyki, mimo że medytuje i ćwiczy sztuki walki. Jest czymś w rodzaju współczesnego rycerza, ma rączego rumaka, szybki samochód i chatkę głęboko w lesie. Kiedy rodzice w trosce o córkę chcą poznać tajemniczego adoratora, ojciec wygania go widząc w nim nikogo innego jak amatora "świeżych owoców". Oczywiście zadurzona córka pomawia ojca o różne nieczyste skłonności, włącznie z tym że jest mieszańcem. - Kto miał córeczkę w wieku maturalnym i zobaczył w jej otoczeniu dużo starszego mężczyznę wie o czym piszę. Tatuś dobrze w takich sytuacjach wie o co chodzi owym różnym takim kręcącym się koło córeczek. Bo jemu dokładnie chodziło o to samo w stosunku do innych córeczek jakieś dwadzieścia lat temu. Jednakże wszelkie próby rozdzielenia pary kończą się niepowodzeniem. Dopiero terapia na oddziale zamkniętym obojga zakochanych rozwiązuje problem. Książka niby traktująca o ciemnych siłach jest niemal bezkrwawa, nie licząc upolowanego dzika, potrąconej sarny i kilku świerszczy przeznaczonych na śmierć jako pokarm dla pająka. Dlatego też skłaniam się, że B. Beltiz w sposób komercyjny przedstawiła nam problemy rodzinne uzależnionego dziecka. A może to co napisałem to szkic do innej książki? Polecam przeczytać i przekonać się samemu.