28 Obserwatorzy
30 Obserwuję
dariuszkarbowiak1

Moje książki

Uwielbiam czytać, czasem piszę

Teraz czytam

Zugzwang
Ronan Bennett
Tatulo
Joyce Carol Oates
Przeczytane:: 128/284 stron
Walka o Hiszpanię 1936-1939
Antony Beevor
Przeczytane:: 156/688 stron
Kiedy byłem dziełem sztuki - Éric-Emmanuel Schmitt

To kolejna książka Éric-Emmanuel Schmitt’a, którą przeczytałem. Jak wszystkie ksiązki teko autora poświęcone są pewnym zagadnieniom moralnym. Ta traktuje o pogoni za atrakcyjnym wyglądem. Reklamy atakujące nas z TV i gazet wychwalają piękno człowieka. Piękno, które widać. Więc popraw swój wygląd, siłownia, gabinety odnowy biologicznej, modne ciuch itp. Jednakże w większości tak spotkana osoba nie przedstawia sobą nic poza metkami dobrych producentów odzieży. Czasem kiedy zgaśnie światło i nie widać co kto ma na sobie i jak wygląda, a czas trzeba jakoś zająć następuje rozmowa. Z dziełami sztuki nie porozmawiamy. Nawet jak ktoś nas zamknie na noc w muzeum. Piękno, dużo bardziej wartościowe jest w nas. Piękno nieprzemijające, w książce dostrzega je niewidomy malarz malujący wiatr. Dla mnie książka o tym, że nie należy zapominać o tym, że każdy się starzeje, najbardziej wyrobione mięśnie z czasem zwiotczeją, piękna buzia pokryje się zmarszczkami a włosy zaczną siwieć i pozostanie tylko to o co nieprzemijające. Nasze wnętrze. Nie od dziś wiadomo, że najważniejszym organem płciowym człowieka jest mózg. Idąc na siłownie zadbajmy o mózgi.

Jeżeli mam jednak ocenić książkę to dla mnie przeciętna, choć warta przeczytania. Wydaje mi się jednak, że najsłabsza z przeczytanych książek Schmitt’a. Może jednak ktoś ma inne zdanie i dlatego świat jest tak piękny.