28 Obserwatorzy
30 Obserwuję
dariuszkarbowiak1

Moje książki

Uwielbiam czytać, czasem piszę

Teraz czytam

Zugzwang
Ronan Bennett
Walka o Hiszpanię 1936-1939
Antony Beevor
Przeczytane:: 156/688 stron

Autobiografia, przewodnik i leksykon w jednym

O malarstwie i kaligrafii - José Saramago, Wojciech Charchalis

Cóż to za książka. Mimo niewielkiej objętości, raptem 293 strony, czyta się wolno. Bo jest to po części przewodnik po Włoszech, po galeriach, a zarazem zawiera elementy autobiograficzne. Jak pisze autor „życie to także minuty, których nie sposób oderwać od siebie”. Można napisać, że każda książka jest po części autobiografią pisarza, na kartkach książek znajdujemy nie tylko to co autor nam chce opowiedzieć, ale dzieli się z nami swymi młodzieńczymi lękami. Jaki wpływ może wywrzeć na życie człowieka, moment zatrzymania go w młodzieńczym wieku przez tajną policję z ulotkami? Tak nasz rzeczywistość wrasta w nas i kiedy coś opowiadam/piszę „naśladuję rzeczy pewnie kiedyś przeczytane (…). Jeśli nigdy ich nie przeczytałem, wymyśliłem je, a jeśli przeciwnie, przeczytałem, to dlatego, że nauczyłem się ich i mam prawo je wykorzystać, jak gdyby były moje i wymyślone w tej właśnie chwili.”

Pisanie Saramago porównuje to malarstwa, wspomina, że za czasów Demostenesa – wielkiego mówcy – obie sztuki nazywane były ant grafią. Zresztą pierwotne sposoby pisania były niczym obrazy, jak choćby hieroglify egipskie. Później przez znaczny okres dziejów ludzkość, kiedy pismo znane było nielicznym, to właśnie obrazy przekazywały informacje. Dlatego też obie sztuki stale kopiowane, malarz układa pędzel i podpatruje sposoby tworzenia dawnych mistrzów, pisarz podpatruje formę tworzenia wcześniejszych wielkich autorów.

Saramago zauważa też, że nawet sportretowany model jest postacią mniej ważną od osoby malarza. Któż zna imiona malowanych przez Rembrandta czy Tycjana, zawsze podziwiamy kunszt autora oglądamy Moneta, van Gogha. Natomiast niektórymi tekstami zawartymi w dziełach pisarzy posługujemy się na co dzień, rzadko stwierdzamy, że to z Tołstoja a z Saramago. Wypowiadane słowa sprawiają, że ktoś na nas zwraca uwagę, przez krótki moment stajemy się bohaterami, przypadkowo – jak opisuje to na 136 stronie autor, podając przykład Gagarina. Dążenie do wiedzy, poszerzanie swoich horyzontów myślowych, czy to za sprawą tekstu, czy przewodnika po galeriach. Tak obrazy jak i książki mówią do nas, sprawiają, że zaczynamy się dziwić a to początek filozofii i całej konsekwencji rozwoju myśli. Wyszczegać się powinniśmy kalek, nie kalek w sensie fizycznym, Cervantes był kaleką – wspomina Saramago, ale kalek w sensie umysłowym. Gdyż „kaleka, nieposiadający wielkości duchowej Cervantesa, zwykle stara się znaleźć pocieszenie w okaleczaniu, którym może unieszczęśliwić innych” s. 172. Dalej podaje przykład modlitwy za Franco. Ileż takich przykładów możemy znaleźć dzisiaj.

Dlatego nie gódźmy się na okaleczenie i sięgnijmy po rewelacyjną powieść J. Saramago „O malarstwie i kaligrafii”. Polecam nie oddalać się od możliwości skorzystania z zasobów Internetu. Będzie łatwiej zrozumieć fascynacje autora, podziwiając obrazy i miejsca, które stały się inspiracją do napisania książki trzymanej przez nas w ręku.