27 Obserwatorzy
29 Obserwuję
dariuszkarbowiak1

Moje książki

Uwielbiam czytać, czasem piszę

Teraz czytam

Czas krwawego księżyca. Zabójstwa Indian Osagów i narodziny FBI
David Grann
Pismo. Magazyn opinii, nr 2 /luty 2019
praca zbiorowa
Przeczytane:: 45/98 stron
Osme zycie Tom 1
Nino Haratischwili
Przeczytane:: 456/584 stron
Seksualność w średniowiecznej Europie
Arkadiusz Bugaj, Ruth Mazo Karras
Przeczytane:: 36/252 stron
Osme zycie Tom 1 - Nino Haratischwili
"Chcesz być wolna? Bądź wolna. Chcesz tańczyć? Tańcz. Chcesz być mężatką? Bądź mężatką. To nie jest hańba. Ale wszystkiego naraz robić się nie da. Mieć wszystko, to jak nie mieć niczego.
"
Oblicza Wielkiej Brytanii. Skąd wziął się brexit i inne historie o wyspiarzach - Dariusz Rosiak
"Blair uznał, że idealnym sposobem uprawiania polityki nie jest przekonanie ludzi do swoich poglądów, ale ustawienie poglądów tak, by zgadzał się z opinią większości. Sondaże, a nie idee miały wyznaczać program partii."
Nielegalny Moje dzieciństwo w RPA - Trevor Noah, Łukasz Witczak

Nie można przejść obojętnie obok polecanej książki przez Marcina Mellera. Zawsze jest trafionym zakupem i warta poświęconego czasu. "Nielegalny." To autobiograficzna książka opisująca z humorem dzieciństwo w strasznych czasach. Uśmiech to swego rodzaju terapia oswajanie zła, aby demony nas po nocach nie straszyły. Książka ukazuje także niezwykłe relacje syn matka, twardej miłości, która nawet przy pomocy kary wychowuje. Dla mnie książka bardzo dobra. Okazuje się jak mało wiemy o Afryce i jej problemach. Gąszcz języków, kultur i segregacji że względu na różne odcienie skóry. Czy czarny mógł być białym? Tak. Decydował o tym ołówek. Polecam

Pismo. Magazyn opinii, nr 1/styczeń 2018 - praca zbiorowa
"Politycy nie bez racji sądzą, że wiedzą wszystko o współczesnych społeczeństwach. Są, bowiem – jak nigdy w dziejach – członkami tych społeczeństw. Równie nieoczytani, równie prości i równie dbający jedynie o to, co teraz. Ucieczka w analfabetyzm będzie naszym horyzontem. Żadne książki – zdaniem polityków i zdaniem obywateli – już nas nie uratują. Zanurzeni w Facebooku, spożywający zdrową żywność, chroniący się przed smogiem i przedzimiem, chwytamy ze świata zewnętrznego tylko fragmenty, ale tak jest nam dobrze. Tu łamią prawo, tam wprowadzają podstępnie cenzurę, gdzie indziej nacjonalistyczni chuligani wznoszą idiotyczne, a może niebezpieczne okrzyki. I co z tego? Jak zawsze w dziejach trzy procent obywateli cywilizowanych państw coś na ten temat czyta. (Marcin Król - Nowy analfabetyzm)."
Pismo. Magazyn opinii, nr 1/styczeń 2018 - praca zbiorowa
"Ciągłość to nie związek między przeszłością a teraźniejszością, lecz między przeszłością a przyszłością. Jednak w ostatnich dekadach zaczęła liczyć się tylko teraźniejszość, której w zasadzie po prostu nie ma. Politycy nie mają, więc poczucia ciągłości. Gorzej, są – jak my wszyscy do pewnego stopnia – całkowicie osamotnieni w teraźniejszości, co sprawia, że nie mają, po co czytać. Skoro, więc utracili poczucie ciągłości, głupota zupełnie im nie przeszkadza. Co więcej, mylnie sądzą, że wszyscy i zawsze byli jak oni, czyli głupi. (Marcin Król - Nowy analfabetyzm)."
Pismo. Magazyn opinii, nr 1/styczeń 2018 - praca zbiorowa

Wreszcie trafiłem pismo, które się, nie starzeje. Jest to „Pismo – Magazyn opinii”, które można czytać nawet po roku. Właśnie pierwszy numer wydany rok temu. Tematy jak najbardziej aktualne. Najbardziej zainteresowały mnie „Cholerne czarodziejstwo. O dziennikarstwie” – rozmowa z Haliną Bortnowską, „Jądro chciwości” – reportaż z Kongo Bartka Sebela, okazuje się, że niewiele się zmieniło w dorzeczu Kongo od wydania „Jądra ciemności” Josefa Conrada. „Każdy chce być stworzycielem” o biotechnologii artykuł Łukasza Lamża, wprawdzie z artykułami na temat CRISPR/Cas już wpadały od paru lat w moje ręce, ten natomiast jest przedstawiony w sposób niemal „łopatologiczny”. Wszystkie eseje, czyli „Pieniądze w służbie chińskiej dyplomacji” – Tomasza Kamińskiego, tylko czekać jak seria książek sf  Davida Wingrove _ „Chung Kuo – Państwo środka” stanie się realną powieścią. „Nowy analfabetyzm” – tekst Marcina Króla, chyba nie wymaga opisu, że jest godny uwagi. Osobista historia Karoliny Lewestam „Dzień, w którym nie pogłaskałam kota”. Także tekst „Dochód gwarantowany: panaceum czy iluzja?”  Jędrzeja Malko. Domyka całość wraz z „Plan musi być” Sylwii Chutnik. Jeżeli uwzględnić ciekawą grafikę i poezje to w sumie około 90% tekstu wartego przeczytania. Po roku? To niezły wynik. Staję się fanem miesięcznika a innym też polecam.

Na wzgórzu psy szczekają, aby się nie zbliżać

Wzgorze psow - Jakub Żulczyk

Książka w wydaniu papierowym to swego rodzaju cegła (860 stron). Dobrze, że miałem w wersji elektronicznej, więc specjalnie się nie nadźwigałem. Do przeczytania skłoniło mnie dość wysoka pozycja w Top 100 na lubimyczytac.pl i obejrzany serial w na podstawie wcześniejszej książki Żulczyka „Ślepnąc od świateł”. I napiszę, że chyba Żulczyka mam już przerobionego, pogląd wyrobiony. „Wzgórze psów” ni to thriller, bo brak napięcia, coś tam z kryminału jest, bo jakieś morderstwa się pojawiają całkiem bez sensu. Dialogi chyba po to, aby zbudować jakąś fabułę, ale zupełnie nic niewnoszące do powieści. Rozwiązanie misternie budowanej akcji przychodzi nagle ni stąd ni zowąd, bo chyba już nawet autorowi znudziło się pisanie. Przy okazji podaje receptę jak to przyjąć pół litra ciepłej wódki pitej z gwinta zapijanej colą. Książka ogólnie nudna. Tuż pod koniec autor zresztą pisze: „I oczywiście książka jest kupą gówna. Dobra, kupa to może za mało powiedziane. Taką sowitą, stylową łyżką gówna. Jest chyba gorsza niż moja pierwsza książka. Miała być o powrocie, a w sumie jest chyba o niczym. Historia jest szczątkowa. Człowiek, czyli ja, chodzi po mieści, w którym kiedyś mieszkał. Zagląda w kolejne okna. Szuka śladów życia. Spotyka duchy. Próbuje z nimi rozmawiać. Tak naprawdę nawet nie ma sensu tego opowiadać. To po prostu zdania”.
Być może to jakieś rozliczenia z przeszłością samego autora. Wulgarny język, który wręcz odstrasza. Przy czym nie, dlatego piszę, że mam coś do pełnego posługiwania się językiem polskim. Jednak samo użycie wulgaryzmu nie podnosi, jakości książki. Opisującej ćpuna z alkoholicznej rodziny, który zamienia się macho i zastanawia się, dlaczego odeszła od niego żona, a wcześniej przespała się z kimś. Właśnie, dlatego to zrobiła. 
Parę mądrości życiowych, które pojawiają się w książce i całość można byłoby skrócić do stu paru stron i „Wzgórze psów” nic by na tym nie straciły. A tak lektura raczej dla wytrwałych czytelników. Dla mnie przeciętna i trochę szkoda mi tych kilku wieczorów, które poświęciłem na przebrnięcie.

Wzgorze psow - Jakub Żulczyk
"Jeden z najczęstszych i najgłupszych błędów ludzi to zakładanie, że dokładnie takie samo zło nie ma prawa wydarzyć się dwa razy. A przecież może."
Wzgorze psow - Jakub Żulczyk
"Normalność nigdy nie zrobi się sama; trzeba o nią walczyć, wydrapać ją z betonu."
Wzgorze psow - Jakub Żulczyk
"Dobra wola to zbrodnia zadana samemu sobie."
Pismo. Magazyn opinii, nr 1/styczeń 2018 - praca zbiorowa
Nielegalny Moje dzieciństwo w RPA - Trevor Noah, Łukasz Witczak
"Długo nie rozumiałem, dlaczego tyłu czarnych porzucił swoją rodzimą religię na rzecz chrześcijaństwa. Ale im dłużej chodziliśmy do kościoła, im więcej przesiadywałem w ławach, tym lepiej rozumiałem na czym polega chrześcijaństwo; jeżeli jesteś Indianinem i modlisz się do wilków, jesteś dzikusem. Jeśli jesteś Afrykańczykiem i modlisz się do przodków, jesteś prymitywne. Ale kiedy biali modlą się do faceta, który przemienia wodę w wino - wtedy to się nazywa zdrowy rozsądek."
Costello. Przebudzenie - Liliana Hermetz
"(...) rządy nad państwami, nad kontynentami, ziemią i ludźmi wcale nie należą do najmądrzejszych, a jedynie skuteczniejszych w walce o wpływy. Bez wątpienia inteligentniejszych od innych, bo tę walkę wygrywających. Ale jak wszyscy wiemy, nie ma to często nic wspólnego z mądrością. Ani z wykształceniem."
Elizabeth Costello - John Maxwell Coetzee

Dla mnie arcydzieło. Już sam początek w rozdziale „Realizm” Coetzee przywitał mnie słowami: „Od razu na wstępie pojawia się problem, jak zacząć, jak dostać się stąd, gdzie jesteśmy, czyli na razie znikąd, na przeciwległy brzeg. To kwestia zwykłego spięcia dwóch brzegów, przerzucenia mostu. Ludzie rozwiązują takie problemy codziennie. A kiedy już rozwiążą, idą dalej”. Ten fragment przywołał, czytaną wiele lat wcześniej „Wiedzę zakazaną, od Prometeusza do pornografii” – R. Shattuck’a.

Podobnie jak Shattuck, stworzona przez autora Elizabeth Costello, ukazuje nam możliwości, w jakim kierunku możemy iść. Wszelkie ograniczenia zatrzymujące się na skarpach naszej świadomości, za sprawą literatury przerzucamy mosty i wędrujemy dalej do następnych granic. I jak wspomniał w jednym ze swoich esejów M. Kundera, „jeżeli przekroczymy granicę, to musimy wyznaczać nowe granice”.

Coetzee przy pomocy referatów wygłaszanych przez „znaną pisarkę” autorkę książki „Domu przy Eccles Street”, której bohaterką jest Marion Bloom stworzonej przez J. Joyce w powieści „Ulisses”, pokazuje, że postacie literackie mogą żyć własnym życiem. Przecież bohaterowie naszych młodzieńczych lektur byli jak najbardziej realni. (Ja przerwałem czytanie „Tajemniczej wyspy” J. Verne, w momencie, kiedy wyczułem, że kapitan Nemo zginie.)

Z postawionymi tezami autora „Hańby” – pierwszej książki przeczytanej autora „Elizabeth Costello” zgadzam się w pełni. Może, dlatego aż 5/5 gwiazdek? Ale wiem, że idę drogą wyznaczaną przez kolejne książki, a świadomość tego, że zatrzymać może mnie tylko narratorka „Złodziejki książek”, w jakimś stopniu mnie uspokaja.

Gorąco polecam wszystkim ten zbiór wykładów na różne tematy od „Powieści w Afryce” i „Humanistyki w Afryce’ poprzez „Życie zwierząt

”  na „Problemach zła”, „Erosie” i wierze kończąc.

Wzgorze psow - Jakub Żulczyk
"Rodzina to zatrzaśnięcie się w windzie z zupełnie obcymi ludźmi na całe życie."
Elizabeth Costello - John Maxwell Coetzee
"Bogowie, sami nieśmiertelny, byli wynalazcami śmierci i rozkładu, ale z dwoma słynnym wyjątkami zabrakło im odwagi, żeby wypróbować swój wynalazek na sobie."