28 Obserwatorzy
30 Obserwuję
dariuszkarbowiak1

Moje książki

Uwielbiam czytać, czasem piszę

Teraz czytam

Zugzwang
Ronan Bennett
Przeczytane:: 26/356 stron
Walka o Hiszpanię 1936-1939
Antony Beevor
Przeczytane:: 156/688 stron

Ile w nas z małpy; czy ile człowieka w małpie

Małpy i filozofowie. Skąd pochodzi moralność? - Frans de Waal

Książka oparta jest na zasadach wykładu tannerowskiego (chodzi o interpretację i nadinterpretację lub interpretację interpretacji patrz http://www.miesiecznik.znak.com.pl/10925/calosc/interpretacje-interpretacji-o-ksiazce-umberta-eco-i-in-interpretacja-i-nadinterpretacja) Głównym tematem jest spojrzenie na moralnośc i jej pochodzenie. Autor i polemizujący interpretatorzy przedstawiają swoje spojrzenie na pochodzenie moralności. Czy jest ona fasadą, za którą znajduje się zły człowiek porównywany do wilka czy innych zwierząt, czy też ma charakter matrioszki dziedziczenia zachowań. Autorzy zamieszczonych tekstów wspólnie przyjmują „standardowe naukowe ujęcie ewolucji biologicznej jako opierającej się na mechanizmie losowego doboru naturalnego. Żadne z nich nie sugeruje, aby istniał jakikolwiek powód, by zakładać, że ludzie różnią się w swej metafizycznej istocie od innych zwierząt, a przynajmniej żadne nie opiera swej argumentacji na założeniu, ze wyłącznie ludzie mają transcendentną duszę.”

Przedstawione fakty pochodzące z obserwacji stada szympansów w ogrodach zoologicznych dowodzą że każdy żywy osobnik kieruje się zasadami moralności wobec stada. Skąd jednak u gatunku ludzkiego rozwinięte zasady humanizmu i humanitaryzmu. Philip Kitcher podaje, że „w którymś punkcie ewolucji hominidów nastąpił krok, który dostarczył nam narzędzia psychicznego pozwalającego pokonać bezrozumność. (…) Podejrzewa, że miało to związek ewolucją naszych zdolności językowych, a nawet że jednym z aspektów selektywnej korzyści ze zdolności językowych wiązał się z ułatwieniem nam zorientowania się, kiedy powinniśmy powściągać swoje odruchy.” W swojej notatce na marginesie zadałem pytanie; czy więc wraz z zanikiem języka komunikatywnego upadnie moralność? Pierwsze przejawy widać nieraz na ulicach, wśród zakapturzonych watah hominidów, z którymi ciężko się dogadać aby powstrzymali się od bezrozumnego zachowania. Lub raczej zachowywali się w sposób, jaki większość uważa za stosowny. Idąc za myślą Peter’a Singer’a „Jako istoty rozumne możemy abstrahować od własnego przypadku i dostrzec, że inni spoza naszej grupy, mają interesy podobne do naszych. Możemy także dostrzec, że nie ma żadnego bezstronnego powodu, dla którego ich interesy powinny się liczyć mniej od interesów naszej grupy, a w zasadzie i od naszych własnych”. John Donne (poeta angielski 1573-1631) napisał „Śmierć każdego człowieka umniejsza mnie, albowiem jestem zespolony z ludzkością”. Wydaje mi się, że bezsensowna śmierć każdej żyjącej istoty na naszej planecie umniejsza mnie i nas. Gdzieś przeczytałem, że jak wyginą owady to człowiekowi zostanie około 50 lat życia, jak wyginą ludzie to życie na Ziemi rozkwitnie od nowa.

Ważne jest zastanawianie się nad pochodzeniem moralności. Dlatego też książkę Frans’a de Waal’a polecam wszystkim, którym los środowiska leży na sercu. Może właśnie od wilków powinniśmy się także czegoś nauczyć? Gorąco polecam książkę aby pokusić się o własne przemyślenia.