28 Obserwatorzy
30 Obserwuję
dariuszkarbowiak1

Moje książki

Uwielbiam czytać, czasem piszę

Teraz czytam

Muzeum ciszy
Yōko Ogawa, Anna Horikoshi
Przeczytane:: 30/296 stron
Walka o Hiszpanię 1936-1939
Antony Beevor
Przeczytane:: 96/688 stron

Być człowiekiem

Englebert z rwandyjskich wzgórz - Jean Hatzfeld, Jacek Giszczak

Czy Holokaust kogoś coś nauczył? Nie. Czytając właśnie „Englebert z rwandyjskich wzgórz” do takiego wniosku się właśnie dochodzi. Jednakże czemu się dziwić, przecież na naszych oczach w Europie na terenie Bośni mieliśmy w latach 90 ubiegłego stulecia, także przykład czystek etnicznych. Naród, wspólna krew, rasa to niczym słowa fetysze, które są w stanie uczynić z sąsiada potwora lub ściganego, niechcianego „karalucha”. Zastanawiające jest banalne podejście do problemu, głównego bohatera reportażu. Chłodne bez emocji relacjonowanie wydarzeń jakie miały miejsce w Rwandzie. „Zatłukli kijami”, „pocięli go maczetami”, i wiele podobnych. Przez parę dni zastanawiałem się nad epilogiem tego reportażu. Ot, człowiek pijący, pomieszkujący u krewnej, jak znajdzie pieniądze to przepija, nawet bilet. No kto przeżył piekło nie jest w stanie powrócić do świata normalnego. Ale czy może istnieć świat normalny? Możemy go zobaczyć na ekranach TV, ludzie uciekający z piekła wojny trafiają na osoby pełne nienawiści. Domagając się od imigrantów aby wracał i walczył o swój kraj. A jeżeli ktoś chce być po prostu człowiekiem, nie chce dostrzegać różnicy krwi, narodu, religii, zostaje mu się tylko napić?
Nie wiem czy polecać tę książeczkę. Z okrucieństwem i dramatem pojedynczych osób spotkaliśmy się nie raz na łamach literatury, lecz nie mogę sobie przypomnieć czy czytałem coś o obojętności wobec swoich dawnych prześladowców. Być może dlatego warto ją przeczytać. Dobra ksiązka